Skąd te
podziały, dlaczego jesteśmy tak różni?
Polacy
są podzieleni, to fakt i wszyscy boleśnie to odczuwamy. Dziwimy się (i my i
oni) jak to jest możliwe, że (oni) mają takie poglądy? Jak to możliwe, że (oni)
nie dostrzegają naszych racji? Jak to możliwe, że to co dla nas oczywiste, dla
nich jest całkowicie niezrozumiałe? Dlaczego to, co dla nas jest ważne, dla
nich nic nie jest warte? Dlaczego nie widzą zagrożeń tam gdzie one są, a widzą je
w zjawiskach zupełnie nieistotnych? Najprościej jest wytłumaczyć sobie tę społeczną
dychotomię, brakiem (ich) rozumu, (ich) podatnością na manipulację, w końcu (ich)
złą wolą.
Jednak
prawdziwych przyczyn tego podziału upatruję w trzech zjawiskach. Po pierwsze,
to specyfika naszego myślenia wynikająca z zupełnie naturalnych cech naszych mózgów.
Już wyjaśniam.
Jak wiadomo mózg ludzki, to piętrowo ułożony system kolejnych
warstw dziedziczonych po ewolucyjnych przodkach. W warstwach tych możemy
zidentyfikować ślady systemów nerwowych począwszy od form najprymitywniejszych,
poprzez gady, ssaki aż do człowieka. Mózg ludzki jest więc siedliskiem różnych
zwierzęcych i ludzkich cech
odpowiedzialnych za określone modele zachowań. Naukowcy badający te
cechy powiązali konkretne zachowania z różnymi strukturami i opisali np. mózg „gadzi”, który jest źródłem dążeń do
określania przestrzeni życiowej, obrony terytorium, stereotypowych
automatycznych reakcji. Cechy te przejawiają się w poddańczych konformistycznych
zachowaniach, rutynowym podejściu do wykonywania podstawowych życiowych
czynności, w codziennych rytuałach, automatycznych nieuświadomionych działaniach a także w
tendencji do podporządkowania się normom społecznym, w ceremonialnych reakcjach
na określone sytuacje życiowe a także przesądach i wszelkiego rodzaju
zachowaniach maskujących rzeczywiste zamiary.
„Mózg ssaków” ukształtował
układ limbiczny, który jest ośrodkiem naszego istnienia w sferze emocji.
Naukowcy wyodrębnili poszczególne jego obszary odpowiedzialne za różne stany
emocjonalne, uczucia, popędy, pożądania, złość, uniesienie, przygnębienie,
przyjemność. Układ limbiczny jest regulatorem zachowań w których emocje odgrywają
ważną rolę. Dzięki procesom pobudzania lub hamowania emocje dominują w naszych
zachowaniach lub są neutralizowane.
„Mózg ludzki” jest odpowiedzialny za tzw. „typowo ludzkie cechy” z
których najważniejsze to świadomość, kreatywność, empatia. Ta część mózgu, to kraina
myślenia abstrakcyjnego, analizy, syntezy i wyobraźni. Umiemy przewidywać
potrzeb innych ludzi jak również nasze własne, planujemy i metodycznie
realizujemy nasze zamierzenia.
Natura stworzyła człowieka jako istotę, która jednocześnie jest
zdolna do okrucieństwa i agresji do czynów, które można porównać do wzajemnego
„pożerania się” ale też do zachowań przepojonych czystą miłością, do niczym nie
nagradzanego altruizmu. „Altruizm jest przeznaczeniem ludzi i ich wybawieniem
ale jak dotąd wszelkie próby altruistycznego życia człowieka były niweczone
przez niekontrolowane, nieświadome przebłyski jego własnej gadzio - ssaczej
jaźni”.
W konsekwencji można wyodrębnić dwa modele funkcjonowania ludzkiego
umysłu: „Umysł „psychostatyczny”, który postrzega wszelką zmianę jako
zagrożenie. Odrzuca nieznane i unika nieoznaczoności - braku możliwości
kategoryzowania lub odniesienia określonych stanów rzeczy według
dotychczasowego rozumienia. Ten umysł wierzy, że przeszłość określa przyszłość,
dostrzega świat w układzie skrajnie
kontrastowych zjawisk, (czarne- białe), ciągle poszukuje pewnych odniesień i
logicznego uzasadnienia dla własnego istnienia. Jest motywowany strachem, opiera
się innowacjom i nowym sposobom myślenia”.
Przeciwieństwem tego typu umysłowości jest „umysł „psychokinetyczny”,
który dostrzega, rozpoznaje, analizuje ciągle zmieniającą się naturę różnych
zjawisk i tę zmianę uznaje za przejaw podstawowego, niezmiennego fundamentu
otaczającej rzeczywistości. Taki umysł dostrzega w chaosie - kreację, odkrywa,
że przyszłość określana jest przez teraźniejszość wychodzi bez obawy na przeciw
nieznanemu. Posiada zdolność własnej krytycznej samooceny. Umysł psychokinetyczny
widzi zmianę jako obietnicę czegoś lepszego”.
Nie trudno się domyśleć, który rodzaj myślenia jest przez stulecia
rozwoju ludzkich społeczności promowany przez „elity” sprawujące władzę.
Oczywiści osoby obdarzone umysłowością „psychostatyczną” lepiej czują się i są
lepiej widziane przez władze o naturze konserwatywnej i autorytarnej. Takimi ludźmi
zdecydowanie łatwiej sterować, tacy są zwykle posłuszni i ulegli a w razie
konieczności są zawsze skłonni ujawnić swe „gadzie” cechy w celu obrony jakiegoś
status quo.
Osoby „psychokinetyczne” dobrze czują się w warunkach
wolnościowych i ustrojach liberalnych, ale dla sprawujących władzę także
stanowią zagrożenie, gdyż ciągle poszukują nowości i kreują zmianę. Każda
władza prędzej czy później staje się konserwatywną i dążenie do zmiany
przestaje jej się podobać. Dlatego też utrzymywanie (promowanie) myślenia
psychostatycznego jest dla niej ważnym strategicznym celem. Temu służy
prowadzenie tzw. polityki historycznej, promowanie tradycyjnego patriotyzmu, kultywowanie
odpowiednich wierzeń, itp. Najważniejszymi narzędziami służącymi realizacji
tego celu są oczywiście szkoła, media i kościół.
Władze doskonale rozumieją (wyczuwają) cechy naszych
gadzio-ssaczych mózgów i atakują je starannie dobranymi i bez końca
powtarzanymi emocjonalnie nasyconymi bodźcami w postaci słów i obrazów.
Pobudzają wzorce zachowań poprzez patriotyczne i terytorialne odwołania,
podkreślając konieczność podporządkowania się, a lojalność podnosząc do rangi
najwyższej cnoty. Ten sposób działania władzy jest absolutnie skuteczny w
przypadku umysłowości „psychostatycznej”, (w skrajnych przypadkach bardzo efektywnie
tłumi wyższe „ludzkie” funkcje umysłu).
Metoda stosowana przez władzę jest zawsze taka sama. Najpierw
przygotowuje się problem, najlepiej w postaci zagrożenia, potem czeka się na emocjonalną
reakcję a następnie proponuje się właściwie dobrane konkretne rozwiązania, które
pozornie realizują potrzeby zwolenników władzy a, w rzeczywistości prawdziwe cele
rządzących utrzymywane są zwykle w ukryciu. Luka informacyjna o prawdziwych
intencjach zostaje zastąpiona dezinformacją, pomieszaniem faktów i zwykłymi
kłamstwami.
Społeczeństwo „psychostatyków” mimo, że jest manipulowane i
dezinformowane dobrze się z tym czuje, gdyż przekaz jest zwykle spójny i dobrze
wpasowany w potrzeby jego umysłowości.
Drugie zjawisko mogące wyjaśnić podziały w naszym społeczeństwie wynika z neurofizjologicznych mechanizmów określających tzw. profil dominujący naszej umysłowości.
Drugie zjawisko mogące wyjaśnić podziały w naszym społeczeństwie wynika z neurofizjologicznych mechanizmów określających tzw. profil dominujący naszej umysłowości.
Najkrócej
mówiąc nasze mózgi działają korzystając z dwóch sieci neuronalnych: dywergentnej
i konwergentnej. Sieć dywergentna jest związana z prawą półkola mózgu nazwaną
„gestald”. Prawa półkola dostrzega zjawiska w całości lub koncentruje się na
największej części, informacje przetwarza od ogółu do szczegółu, odpowiada za rozumienie
języka, dialekt, odbiera informacje w sposób bierny, bez oceniania, jest
ukierunkowania na teraz. Szuka podobieństw, dobrze orientuje się w przestrzeni, w dostrzeganiu ruchu.
Odpowiada za poczucie rytmu, słuch muzyczny, wyczucie koloru i relacje
przestrzenne. Od niej zależą zdolności artystyczne, spontaniczność, płynność,
zdolność do improwizacji a także wrażliwość, empatia, emocjonalność, intuicja.
Lewa
półkola „logiczna” odpowiada za funkcje
analityczne, jest nastawiana na dostrzeganie fragmentów. Informacje przetwarza
od szczegółu do ogółu, charakteryzuje się myśleniem przyczynowym, jest
nastawiona na komunikację werbalną, wyczulona na różnice, implikuje działania
wyuczone. Jest wrażliwa na poczucie czasu, odpowiada za stawianie celów,
planowanie, dotrzymywanie termonów. Dla niej charakterystyczna jest komunikacja
werbalna, pismo, litery, ortografia, liczby, porządkowanie informacji,
przetwarzanie, analiza, logika, rozumienie sytuacji, wyciąganie wniosków,
uczenie się, internalizacja , kontrola emocji. Jest wyraźnie ukierunkowana na
przyszłość.
Konsekwencją
tak ukształtowanych cech naszych mózgów są dwa główne typy myślenia: Myślenie konwergentne (lewopółkulowe) skupione,
analityczne, szczegółowe i myślenie dywergentne (prawopółkulowe) spontaniczne,
wolne i wyobrażeniowe. Oba typy myślenia występują w wielu odmianach, są
modelowane przez doświadczenia, wychowanie, wykształcenie, przyswojone
informacje, wyćwiczone umiejętności i wiele innych czynników zewnętrznych (środowiskowych)
i wewnętrznych pochodzących z biologicznych procesów zachodzących w naszych organizmach. Oba typy myślenia determinują bardzo
radykalnie naszą osobowość premiują nas w jednych dziedzinach i upośledzają w
innych. Doświadczenie uczy, że ograniczenia obu umysłowości ujawniają się w sposób
szczególnie wyraźny w sytuacji stresu. W stresie przedstawiciele oby typów
umysłowości „odcinają się” od tej drugiej, niedominującej półkuli i są skazani
wyłącznie na korzystanie z jednej. Ten stan jest niestety dość powszechny,
określony jest stanem „homolateralnym”. Jedni z nas myślą i działają w sposób
spontaniczny i emocjonalny ale nielogiczny , a ci drudzy w sposób sztywny,
automatyczny, nawykowy, zupełnie pozbawiony kreatywności i polotu.
Ale są wśród nas osoby, które mają zdolność do ciągłego i
nieograniczonego korzystanie jednocześnie z obu półkul mózgowych i z oby sieci
neuronalnych nawet w głębokim stresie. Ten typ myślenia nazywamy synwergentnym.
Tacy ludzie są jednocześnie kreatywni i systematyczni, logiczni i wrażliwi,
Przyswajają i właściwie analizują wszystkie informacje, wyciągają właściwe
wnioski, planują i są konsekwentni w realizacji swych planów. Tacy są odporni
na manipulację, nie dają się łatwo zwieść, mają potrzebę samodzielnego
dochodzenia do prawdy. Przekonania budują na sprawdzonych faktach.
Czy władza lubi takich ludzi? Mądra władza tak, jest skłonna wręcz
się takimi otaczać. Powierza im najbardziej odpowiedzialne funkcje i
stanowiska, gdyż tacy gwarantują jednocześnie racjonalne działanie i kreatywną
pomysłowość. Natomiast władza autorytarna takich ludzi nie ceni, gdyż ci są
słabo sterowalni nie reagują właściwie na
nakazy i zakazy, nie są dobrymi bezrefleksyjnymi wykonawcami poleceń.
Zawsze kontestują, „mądrzą się” i wymyślają coś nowego, co burzy spokój
rządzącym. Władza woli osoby, które rzeczywistość postrzegają jako groźny chaos
i które od władzy będą oczekiwały jasnych prawd do uwierzenia i prostych nakazów
do wykonania.
Trzecie
zjawisko które nas skutecznie różnicuje, to sposób kształtowania się tzw.
postaw społecznych, które są celem i istotą każdego wychowania.
Postawa, to jednocześnie zdolność do
oceny jakiegoś zjawiska, adekwatnego emocjonalnego na nie reagowania i
odpowiedniego zachowania w jego obrębie. Wychowanie jest niczym innym jak
ciągłym „urabianiem” postaw wychowanków wobec wszystkich możliwych zjawisk
społecznych, politycznych i ideowych. Postawa w założeniach ma być pozytywna
wobec zjawisk społecznie słusznych i negatywna wobec zjawisk społecznie
niesłusznych.
Źródłem
omawianych podziałów są trzy sposoby używane do modelowania postaw przez tzw.
„środowisko wychowujące”. Jednym ze sposobów powszechnie używanych przez
wychowawców jest całkowite podporządkowanie sobie wychowanka poprzez nagminne
stosowanie nagród i kar. Człowiek ukształtowany
w ten sposób zawsze będzie poszukiwał wokół siebie autorytetu, od którego
będzie oczekiwał jasnych zadań do wykonania i konkretnej nagrody za ich
wykonanie. Jednocześnie będzie się godził na każdą karę jeśli nie zadowoli
swego władcy. W innych relacjach pozbawionych władcy, taki człowiek nie będzie
zdolny do żadnego działania. Władza autorytarna w przypadku takich ludzi jest jedyną
możliwą.
Inny często stosowany sposób na
wychowanie, to związanie ze sobą wychowana na zasadzie „mistrz” jako wzór do
naśladowania i „uczeń”, który kiedyś ma być taki jak mistrz, ma być jego kopią.
Uczeń ma się uzależnić od mistrza, mają ich połączyć możliwie silne związki
emocjonalne. Mistrz ma być wyrocznią we wszystkim. Co mistrz powie jest święte,
z mistrzem się nie dyskutuje. Mistrz zawsze wie najlepiej co dobre dla ucznia.
Uczeń akceptuje wszystko, co pochodzi od mistrza. Uczeń chce być kiedyś taki
jak mistrz ale zwykle wie, że nigdy
takiej doskonałości nie osiągnie. Nie trudno się domyślić jaki rodzaj ustroju
tak ukształtowany człowiek będzie preferował. Oczywiście autorytarny, ale
zgodny z prawdami i zasadami wpojonymi przez owego mistrza, guru, przewodnika
duchowego, itp.
Widoczną cechą powyższych modeli
wychowania jest założenie, że doskonałość człowiek może osiągnąć jedynie
poprzez oddziaływanie wychowawców. W tych modelach nie ma miejsca na
autokreację, na indywidualny rozwój. Wychowawca jak rzeźbiarz lepi doskonały w
jego mniemaniu kształt i takie dzieło ma już być niezmienne.
Oczywiście są i inne modele
wychowania, które opierają się na zasadzie, że doskonałego człowieka nigdy nie uda
się osiągnąć w procesie wychowania. Ewentualną doskonałość każdy z wychowanków
może osiągnąć jedynie poprzez autokreację, samodoskonalenie, samowychowanie. W
tych modelach wychowawca w pewnym momencie musi usunąć się w cień i pozostawić
wychowanka samemu sobie. Wychowanek powinien przejąć z rąk wychowawcy pełną odpowiedzialność
za swe losy i być w pełni kreatorem swego dalszego życia.
Osoby, których postawy były kształtowane w
taki sposób nie potrzebują ani państwa opiekuńczego, ani precyzyjnie
określonych regulatorów zachowań, sami doskonale wiedzą co jest dla nich dobre
a co nie. Nie potrzebują żadnych prawd do wierzenia, sami określają swoje cele
i życiowe drogi, są też tolerancyjni i elastyczni.
Popatrzmy
na siebie, spróbujmy określić rys swojej umysłowości, zidentyfikujmy model
wychowania, któremu podlegaliśmy a nie będziemy mieć kłopotu ze zrozumieniem
także swoich preferencji politycznych, gdyż te wynikają wprost z naszych
umysłowych i osobowościowych cech.
Lublin
14.06.2016 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz